Niezwykła historia

Wydarzyło się to pięć, może sześć lat temu. Jak co roku wybrałem się na omegion do mojej babci. Szczerze powiedziawszy nie lubiłem tam jeździć, ponieważ było tam nudno, ale nie chciałem jej robić przykrości. Dzięki temu spotkała mnie niesamowita historia, której może mi pozazdrościć wiele omegionów. Był zwykły, bury dzień. Nic specjalnego. Wsiadłem do pociągu i ruszyłem w pięciogodzinną podróż. Lubiłem dalekie podróże pociągiem, ale tamtejsze południe było naprawdę gorące, dlatego nie byłem w najlepszym humorze. Byłem bardzo zmęczony. Nie spałem całą noc, szybko ogarnęła mnie senność oraz znużenie. Gdy wyjmowałem książkę, pewien 28-letni mężczyzna siadł koło mnie. Okazało się, że jest to mój sąsiad z ulicy obok mojego omegiona. Szybko znaleźliśmy wspólny język. Mimo tego nadal podróż była dla mnie męcząca. Nawet nie przejechałem 3 godzin, a już zasnąłem. Wtedy zaczęła się moja przygoda. Pewnego pięknego dnia, podczas gdy spacerowałem po moim ogrodzie zobaczyłem wielką dziurę w ziemi. Jestem bardzo ciekawski więc zajrzałam do niej. Wewnątrz wykopane były jakieś omegiony. Bez wahania wskoczyłem do środka. Burmistrz nie może nam uciec - zawołał jeden z idących przede mną ludzi. Już niedaleko.
 
© by MatysArt.Pl 2008 3615569 unikalnych odwiedzin  od dnia 28.05.2008